Spotkanie ORSKA team na szczycie

Aktualności

Niedawno nasz rozproszony zespół miał przyjemność spotkać się na malowniczej Warmii. Nie da się ukryć, że wybraliśmy wspaniały czas na ten warsztatowo-projektowy wyjazd. Warmia i Mazury oszołomiły nas morzem zieleni i dzikością natury, tak odmiennej od naszego codziennego miejskiego pejzażu. Z różnych części Polski zjechaliśmy do uroczej Moniówki. Nie jest to pensjonat, tylko prawdziwy dom. Tam się wchodzi bez pukania, koty rozglądają się leniwie, a bardzo przyjazny pies nie szczeka na gości, bo przecież goście są tu w domu. Moniówka mieści się na prawdziwej, dzikiej wsi. Krajobraz wygląda jak narysowany na podstawie opisu z Pana Tadeusza. Stojąc na zewnątrz w nocy, nie da się zobaczyć własnych stóp, za to widać dokładnie wszystkie gwiazdy. Zadziwiające jak wiele ich jest! Wieczorami w pobliskim stawie po prostu huczą żaby, które usilnie próbuje zagłuszyć słowik. Kogut, wbrew utartym schematom, pieje prawie cały dzień, a konie obojętne na wszystko kłusują na wolności. Tak jest – Wieś przez duże W.

Późnym wieczorem, jak już wkroczyliśmy bez pukania, powitała nas Monika. Z ręką na sercu przyznajemy, że wspaniale nas ugościła. Zadbała by wszyscy czuli się swobodnie, towarzyszyła nam w wolnych chwilach, zorganizowała smaczne wegańskie posiłki, które przygotowywała dla nas Ewepe. Celem tego wyjazdu nie był jednak wyłącznie relaks na łonie natury. Mieliśmy również wiele ważnych zadań do zrealizowania i niewiele na to czasu. Przez dwa dni odbyliśmy cały cykl warsztatów, szkoleń, konsultacji i briefingów. Chcieliśmy wypracować sposoby na doskonalenie współpracy ze wszystkimi osobami związanymi z marką.  Analizowaliśmy potrzeby naszych klientów i opracowywaliśmy plan na to jak dostarczać im jak największą wartość. Omówiliśmy plany do końca tego roku i już wszyscy potajemnie wiemy jakie nowości czekają Was wkrótce! Cierpliwości, wszystko w swoim czasie ;) Naturalnie, biorąc pod uwagę niepokorną naturę ORSKIEJ, nie ma żadnej gwarancji, że nie pojawi się jeszcze jakiś pomysł po drodze, ale czym by było życie bez nutki niepewności. Reasumując – było intensywnie, ambitnie i kreatywnie.

Po tym wzmożonym wysiłku umysłowym uznano, że zasłużyliśmy na wypoczynek. Biorąc pod uwagę fantastyczne okoliczności przyrody, wręcz nie wypadało wspomnianego odpoczynku nie zorganizować w plenerze. Dzięki Monice odkryliśmy zatem Camp Spa działające przy Glendorii. Miejsce niesamowite - tylko brakuje elfów biegających w trawie. Czekała tam na nas balia pełna gorącej wody i przeszklona sauna w środku lasu. Przechadzanie się między balią i sauną w ręczniku, w otoczeniu sosen i świerków okazało się niespodziewanie egzotycznym doświadczeniem. Jednak z uwagi na to, że rzadko podążamy za przyjętymi zasadami, nie zachwycaliśmy się najbardziej outdoroową sauną czy buzującą wodą w balii. Najbardziej podobało nam się wiadro. Tak – metalowe wiadro. Wychodząc z gorącej sauny można było chlusnąć na siebie zimną wodę z wiadra zawieszonego na drzewie. Szybko okazało się, że wylewanie sobie wodospadów wody na głowę jest z jakiejś przyczyny zabawniejsze niż tradycyjny wellness. W rezultacie do śpiewu ptaków i dźwięku cykad dołączyły cykliczne wrzaski ubawionego teamu ORSKA. :D

Wyjazd uważamy za udany. Inspiracji zebraliśmy mnóstwo, aż trudno je odpowiednio przefiltrować. Po dwóch intensywnych dobach, udaliśmy się z powrotem na swoje stanowiska i z nową energią i entuzjazmem przystępujemy do realizacji naszych planów!

P.S. Na ostatnim zdjęciu jest znajomy, który postanowił dołączyć do nas w saunie. Dla jego własnego dobra nie wpuściliśmy go za daleko. Naturalnie byliśmy zachwyceni, że koziorog dębosz z naszej kolekcji Insekty zaszczycił nas swoją obecnością. Symptomatyczne można by powiedzieć. Po dokładniejszej weryfikacji okazało się jednak, że zachwyty były przedwczesne. Być może był to borodziej próchnik, albo inne stworzonko z rodziny kózkowatych. W każdym razie był niewątpliwie imponujący – mógł mieć nawet 3 cm długości!

123456789101112131415

 


Starsze wpisy Nowsze wpisy


Zostaw komentarz

Pamiętaj, komentarz musi zostać zatwierdzony przed opublikowaniem