Najpierw Dusseldorf, a potem reszta świata! ;)

Aktualności

Zdjęcie w kole

Szlaki na zachód przetarte, powróciliśmy z tarczą! ;) W lipcu ORSKA team uczynił kilka małych kroczków prowadzących (miejmy nadzieję) do globalnej ekspansji fantastycznego polskiego designu. Na zaproszenie HUSH Warsaw International udaliśmy się do Dusseldorfu, aby wziąć udział w targach mody The Gallery. Przedsięwzięcie było organizowane przy współpracy z Instytutem Polskim w Dusseldorfie i WPHI w Kolonii. W ten sposób wybrani polscy projektanci mieli okazję promować rodzimy design na zagranicznych rynkach. A było przed kim się promować! Spotkaliśmy odwiedzających z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Rosji, Chorwacji i wielu innych krajów. Z dumą donosimy, iż projekty polskich marek przyciągnęły sporą uwagę i zostały bardzo dobrze przyjęte.

Targi odbywały się w imponującej, industrialnej przestrzeni. Było wiele tajemniczych elementów maszyn, wspaniałe, metalowe konstrukcie dachów, ogromne okna, poprowadzone na wierzchu przewody elektryczne i schodząca ze ścian farba, która nie wyglądałaby lepiej nawet gdyby była celowym zabiegiem. ;)

Dla nas wyjazd okazał się owocny z wielu względów. Mieliśmy okazje zawrzeć cenne znajomości biznesowe, wymienić się doświadczeniami z innymi wystawcami. Zbadaliśmy wymagania na rynkach międzynarodowych, zwróciliśmy na siebie uwagę prestiżowej zagranicznej prasy modowej i szalenie entuzjastycznych, niemieckich blogerów. A także, co najważniejsze, odwiedziliśmy odlotowe wesołe miasteczko!

Dla takich doświadczeń warto spędzić 8 godzin w aucie. Czasowo trafiliśmy fantastycznie, gdyż lunapark był wędrowny, niczym niegdysiejsze trupy cyrkowe. Z tą różnicą, że był ogromny. To nie było miasteczko, to już było miasto. Miasto, które dwa miesiące rozbijało się na brzegu Renu, aby przez zaledwie tydzień bawić mieszkańców Dusseldorfu. Wiele nam to wyjaśniło, gdyż jadąc przez pierwsze dzielnice tego pięknego miasta, głośno zastanawialiśmy się, jakim sposobem ta ponad 600 tysięczna miejscowość, jest opustoszała niczym osada na dzikim zachodzie (z tą różnicą, że nie było samotnych jeźdźców z rewolwerami). Zagadka rozwikłała się prędko – wszyscy byli w lunaparku. Naprawdę wszyscy. Dwa mosty sąsiadujące z wesołym miasteczkiem były zamknięte ponieważ rozentuzjazmowana rzeka ludzi nie mieściła się na chodnikach. Naturalne kiedy zobaczyliśmy karuzele zawieszoną 80 metrów ponad ziemią, nie trzeba było nas namawiać. Oczywiste stało się, że i my tam zawitamy. Kolejną atrakcją był rollercoaster, przez którego adrenalina skoczyła nam do nieba. Kiedy już nam skoczyła adrenalina, nadeszła kolej żeby skoczył nam również cukier. Czas na watę cukrową – smak dzieciństwa <3 Tak oto ORSKA team przeobraził się w ORSKA kids. Było cudnie! Tak oto pomiędzy poważne biznesy wmanewrowaliśmy trochę zabawy ;)

Była praca, była też zabawa, a zatem żeby było już całkowicie w stylu ORSKIEJ, nie mogło zabraknąć sztuki. Tą częścią zajął się wspaniały Instytut Polski w Dusseldorfie. Uczestnicy Hush Warsaw International oraz inni zaproszeni goście, zostali ugoszczeni na kameralnym przyjęciu, któremu towarzyszył wernisaż polskiej sztuki inspirowanej Japonią.  Zabawnym zbiegiem okoliczności Anna Orska akurat tego wieczoru również zainspirowała się Japonią, tworząc w ten sposób ciekawy efekt wizualny. Aż kusiło żeby ją na stałe włączyć do ekspozycji. Nie wyraziła jednak zgody. Zrozumiałe. Tak się rwie do nowych projektów, że za długo nie dałaby rady spokojnie pozować ;)
W te kilka dni mieliśmy tyle wrażeń, że odczuliśmy jakby minął nam cały miesiąc. Bardzo jesteśmy szczęśliwi, że mieliśmy okazje uczestniczyć w tym projekcie i dziękujemy gorąco Hush Warsow i Instytutowi Polskiemu za tę możliwość, a także perfekcyjną organizację. Jesteście niezwodni!

ORSKA team

PS I tym razem nie obyło się bez zjawisk symptomatycznych – inspiracja owadami w sztuce nadal rządzi ;)

1234578910111213141516171819202122232425

 


Starsze wpisy Nowsze wpisy


Zostaw komentarz

Pamiętaj, komentarz musi zostać zatwierdzony przed opublikowaniem