Zapraszamy do kontaktu: sklep@orska.pl I 501 152 719

Szukaj

Ambasadorzy zmian. Paulina Gorska: Kobiety najbardziej cierpią przez kryzys klimatyczny

05.05.2021
Ambasadorzy zmian. Paulina Gorska: Kobiety najbardziej cierpią przez kryzys klimatyczny
Poznajcie pasjonatów, aktywistów, ludzi, którym zależy! W cyklu "Ambasadorzy zmian", który powstał we współpracy z portalem Noizz.pl, przedstawiamy inspirujące osoby, które uświadamiają nam negatywne zmiany jakie zachodzą w środowisku na skutek działalności człowieka i próbują im przeciwdziałać. Tym razem na pytania o jednostkowy wpływ na klimat, odpowiedzialne zakupy i systemowe zmiany niezbędne dla środowiska odpowiada Paulina Górska ekoaktywistka, blogerka i ambasadorka kolekcji wegańskich torebek VIVO. Miłej lektury!

Paulina Górska, Marta Karwacka i Anna Pięta, ambasadorki kolekcji VIVO
Paulina Górska, Marta Karwacka i Anna Pięta, ambasadorki kolekcji VIVO

W Twoim cyklu #dobryczwartek prezentujesz dobre ekologiczne wiadomości. Cieszy się on dużą popularnością, wszyscy jesteśmy złaknieni pozytywnych informacji. Czy jest ich coraz więcej? Czy zmieniamy się na lepsze?

Paulina Górska: Dobrych wiadomości z całego świata jest bardzo dużo. Ja najbardziej lubię dwa typy wiadomości – te, które pokazują zmiany systemowe i w wyniku regulacji, zmiany prawa, wprowadzają w krótkim czasie duże zmiany. Ale też te, które przez pryzmat działań jednostki i innowacyjności pokazują, że coś, co wydaje się trudne, staje się możliwe. Nowe użyteczne przedmioty z odpadów, przerobienie materiałów ze starego tramwaju na schronienia dla zwierząt, buty wykonane częściowo z sierści psów. To na pewno bardzo inspirujące, budujące i jakoś motywujące do działania w swojej przestrzeni i otoczeniu. Dlatego też staram się pisać o tych dużych i małych zmianach. Mam poczucie, że w zalewie negatywnych informacji, clickbaitu i ogólnego narzekania, że w kwestii klimatu robimy zbyt mało, ten zestaw pozytywnych wiadomości jest takim światłem w tunelu.

Na pewno obserwuję wysyp informacji dotyczący rynku zamienników mięsa, świata wegańskiego i wegetariańskiego. Nic dziwnego, skoro ten rynek tak niesamowicie rośnie - według danych światowy sektor roślinnych substytutów mięsa jest obecnie wart 20,7 mld dolarów, a do 2024 r. ma osiągnąć wartość 23,2 mld dolarów. Czy zmieniamy się na lepsze? Na pewno rośnie świadomość zmian klimatycznych, tego że powinniśmy działać tu i teraz, społeczeństwo staje się powoli coraz bardziej wyedukowane. O tym też świadczą różne badania.

Czy kryzys klimatyczny ma płeć?

Oczywiście, że ma płeć! Kryzys klimatyczny jest kobietą. Kobiety są nawet 13 razy częściej ofiarami zmian klimatycznych na skutek nierówności płci. Na przykład to kobiety stanowią 70 proc. populacji żyjącej w ubóstwie za mniej, niż jednego dolara dziennie. Również z najnowszego raportu Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody wynika, że w związku z kryzysem klimatycznym będzie eskalować przemoc, w szczególności ta ze względu na płeć. Dlaczego? Bo kryzys klimatyczny oznacza ograniczenie dostępu do zasobów naturalnych i w związku z tym ograniczeniem dostępu, będą nasilać się wzorce przemocy. Niestety, temat wcale nie jest oczywisty, zajmuję się tematem ekologii od kilku lat i widzę, jak rzadko jest podejmowany. A nie da się walczyć z kryzysem klimatycznym bez walki z nierównościami.

Paulina Górska, ambasadorka kolekcji VIVO
Paulina Górska, ambasadorka kolekcji VIVO

Jaki wpływ na kryzys klimatyczny ma jednostka?

Każde nasze działanie można przeliczyć na ślad węglowy. Nawet decyzję o urodzeniu dziecka, co akurat we mnie wywołuje duży sprzeciw. Myślę, że ważna jest świadomość, że te nasze codzienne decyzje składają się na sumę naszego wpływu na środowisko. Ta świadomość to pierwszy krok do zmiany – rezygnacji z wody butelkowanej na rzecz kranówki, dążenie do ograniczenia plastiku, kupowanie z drugiego obiegu zamiast nowych rzeczy. Uważam, że tutaj zachodzi sprzężenie zwrotne – jednostka pójściem na wybory i oddaniem świadomego głosu na konkretnych polityków, codziennymi zakupami, pójściem na protest klimatyczny, edukacją ekologiczną swoich dzieci – ma wpływ na rzeczywistość wokół i przyszłość. Ale jestem też przeciwna przerzucaniu winy za kryzys klimatyczny na jednostki. Działania jednostki to tylko element większego systemu naczyń połączonych – działań polityków, korporacji, regulacji prawnych. I tutaj muszą zachodzić poważne i szybkie zmiany, żebyśmy mogli skutecznie walczyć z kryzysem klimatycznym.

Które zmiany systemowe z twojego punktu widzenia trzeba wdrożyć najpilniej?

W Polsce to na pewno system kaucyjny i depozytowy, ale Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiada ich wdrożenie już w przyszłym roku. Bardzo tego potrzebujemy. Dane z innych krajów europejskich mówią, że średni poziom zbiórki odpadów kształtuje się na poziomie 91 proc. po wprowadzeniu właśnie systemu kaucyjnego. Jeśli chodzi o plastik, to rękę na pulsie ma Komisja Europejska i już za chwilę, do 3 lipca tego roku, sprzedawać nie będzie można różnych jednorazowych plastikowych produktów, jak sztućce czy patyczki do balonów. Czym zostaną zastąpione? Zobaczymy - mam jednak nadzieję, że ta zmiana nie skończy się wymianą tych produktów na biodegradowalne produkty, które nadal są jednorazowe, trafiają do śmieci zmieszanych.

I tutaj dochodzimy do ważnej kwestii - w Polsce brakuje mi jednak większej promocji ograniczania produktów jednorazowych i postawienia na rozwiązania wielorazowe. Bo kluczem nie jest zastąpienie opakowań jednorazowych innymi jednorazowymi, które są bardziej ekologiczne (chociaż to i tak zawsze krok w dobrą stronę), ale po prostu ograniczenie odpadów u źródła. Ale żeby to się działo, potrzebujemy aktywnie działających w tym kierunku przedsiębiorstw i regulacji.

Uważam, że potrzebujemy również regulacji w kwestii greenwashingu, czyli "malowania trawy na zielono". W sklepach możemy znaleźć bez problemu produkty, które udają bardziej "etyczne", "naturalne", "zrównoważone", wprowadzając konsumentów w błąd - jak jajka z chowu klatkowego udające te z wolnego wybiegu czy "naturalne" kosmetyki, które z naturalnością nie za wiele mają wspólnego. I nie wystarczy tutaj edukacja konsumentów. Konsument powinien być chroniony przez prawo.

Paulina Górska, ambasadorka kolekcji VIVO
Paulina Górska, ambasadorka kolekcji VIVO

Co każdy z nas może zrobić, by być częścią ekologicznej zmiany? Jakie działania podjąć, jakie zmiany wprowadzić w życie?

Tych rzeczy jest wiele, ale ja polecam zacząć od ograniczenia mięsa. Z różnych badań wynika, że to właśnie jedna ze zmian, które robią największą różnicę. To zresztą nie tylko kwestie środowiskowe, ale i etyczne, zdrowotne. Jemy za dużo mięsa – ponad 60 kg mięsa średnio na Polaka. Czyli – ja nie namawiam do przechodzenia na wegetarianizm czy weganizm, ale zacznijmy od ograniczania – bezmięsnego poniedziałku, jednego posiłku mięsnego mniej w tygodniu, dodawania porcji warzyw. Nazywa się to fleksitarianizmem. Głęboko wierzę, że zmiana zaczyna się do zwiększania świadomości, a ta od edukacji – edukuj się więc, czytaj, oglądaj, rozmawiaj – dzisiaj mamy super szeroki dostęp do wartościowych materiałów. Chodź na wybory, kupuj świadomie, kupuj mniej, kupuj z drugiego obiegu. Wielu zagorzałych zwolenników mięsa twierdzi, że to co mają na talerzu jest ich prywatną sprawą i nie od tego zależą losy świata. Jak przekonać nieprzekonanych?

Jestem daleka od zaglądania innym w talerz i nakazywania zmian tu i teraz. Wolę edukować za pomocą liczb, danych naukowych, pokazywać poprzez moją codzienność, że roślinne jedzenie jest pyszne, zdrowe i łatwe do zrobienia. Mam poczucie, że z nakazywania osobom w otoczeniu, co mają jeść, nie wyniknie nic dobrego. Bardzo wierzę w edukację i metodę małych kroków. Co ciekawe, zdrowa, nieprzetworzona żywność jest przywilejem - z danych FAO wynika, że zdrowa żywność jest droższa i nieosiągalna finansowo dla 3 mld ludzi na świecie. I dotyczy to każdego regionu świata, również Polski. Dlatego też jedzenie roślinne to wcale nie jest taka prosta sprawa.

Bardzo bym również chciała, abyśmy systemowo bardziej postawili na promocję zdrowej żywności - warzyw i owoców, zamiast mięsa. Z danych Greenpeace wynika, że Polska z dostępnym na promocję żywności środków z UE, 60 proc. wykorzystała na promocję mięsa i nabiału w latach 2016-2020. Na promocję warzyw i owoców - tylko 28 proc. Nie rozumiem tych decyzji w czasach, kiedy średnio na Polaka przypada wciąż 60 kg zjadanego mięsa w ciągu roku.

Bycie perfekcyjnym w byciu eko nie jest możliwe, dlatego na twoim koncie na Instagramie pojawił się wpis o byciu ekowystarczającym. Co to znaczy?

Łatwo wpaść w poczucie winy i samokrytycyzm, że nie jesteśmy wystarczającym w naszych staraniach w bardziej ekologicznym życiu. Ostatnio napisała do mnie dziewczyna, która opisała sytuację, gdzie była zmuszona kupić wodę w plastikowej butelce i przez to nie mogła spać. Czuła się winna. I to jest coraz częstsze – niestety, nie zawsze media społecznościowe wspierają nas w naszych wyborach, ponieważ są anonimowe, a krytyka jest powszechna. Przykład? Kupiliśmy mleko roślinne – źle, bo nie zrobiliśmy go samodzielnie. No i ten mętlik w głowie, bo z jednej strony próbujemy być less waste i korzystać z torby bawełnianej, a za chwilę czytamy, że torba bawełniana nie jest wcale ekologiczna. I pojawia się pytanie, co tak naprawdę eko. Niestety, to nie pomaga i myślę, że jednak zamiast koncentrować się po prostu na tym, że warto się starać i przede wszystkim edukować, to próbujemy wygenerować ten mityczny słoik śmieci, jak mówi idea zero waste. Dlatego mówię na co dzień o tym, że jesteśmy #ekowystarczający. Bo w walce z kryzysem klimatycznym potrzebujemy dobrej energii, motywacji, siły – wtedy też możemy inspirować innych. Jest taki świetny cytat popularyzatorki zero waste Anne Marie Bonneau – "Nie potrzebujemy garstki idealnych w byciu zero waste ludzi. Potrzebujemy milionów, którzy nie są perfekcyjni”. I tego się trzymam.

Paulina Górska, Marta Karwacka i Anna Pięta, ambasadorki kolekcji VIVO razem z Anną Orską
Paulina Górska, Marta Karwacka i Anna Pięta, ambasadorki kolekcji VIVO razem z Anną Orską

Kiedy myślę o zmianach klimatycznych pierwsze, co przychodzi mi do głowy to "ten zły plastik” i konieczność jego ograniczenia. Czy możemy całkowicie zrezygnować z tworzyw sztucznych?

Plastik jest wszechobecny, bardzo wiele produktów jest z plastiku. Myślę, że nie chciałabym wracać do czasu, kiedy nie było plastiku, dla mnie to też kwestia postępu technologicznego czy naukowego. Ochrona zdrowia jest łatwiejsza dzięki jednorazowym produktom - np. gumowym rękawiczkom. Lodówka, w której przetrzymujemy żywność, również jest częściowo z plastiku. Problem leży gdzieś indziej - w jednorazowości części produktów z plastiku - wiele z nich można by było zastąpić wielorazowymi, wiele produktów można by było w ogóle nie pakować w plastik. Sprzedawane w supermarketach pojedyncze ziemniaki, obrany czosnek czy styropianowe tacki z kilkoma cebulami, dodatkowo owinięte w folię, to kuriozum.

Jak kupować lepiej?

Lepsze kupowanie to kupowanie bardziej świadome. To zadanie sobie pytania: "czy na pewno tego potrzebuję”. To poszukiwanie rzeczy w drugim obiegu. To szukanie alternatyw, które mniej szkodzą środowisku. Myślę, że wspierać nas tutaj może uważność i edukacja.

Jesteś ambasadorką wegańskiej kolekcji VIVO. Co ciebie zachwyciło w tym produkcie? Co cię zaskoczyło?

Znając Anię Orską i jej dotychczasowe prace, nie powinnam być zaskoczona, ale jednak jestem – jakością produktu, doświadczeniem użytkowania torebki. Jestem szczęśliwą posiadaczką jednej z torebek z kolekcji i mimo że to wegańska skóra – nie różni się niczym w dotyku, korzystaniu od skóry zwierzęcej. Wiem, że to produkt na lata i będę mogła przekazać go moim córkom.

Zachwyciły mnie projekty, ponieważ nie są to kolejne torebki "jak z taśmy”, tyle że ze skóry wegańskiej. Czuć w tym sztukę, inspirację naturą. Ja widzę tuta też kreatywność, projekt, odwagę, szczerość. To były moje pierwsze emocje, kiedy zobaczyłam zdjęcia torebek i dlatego, kiedy Ania zaprosiła mnie do zostania ambasadorką tego przedsięwzięcia, zgodziłam się praktycznie od razu.



Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów