Zapraszamy do kontaktu: sklep@orska.pl I 501 152 719

Szukaj

AMBASADORZY ZMIAN. OLGA SARNA: BAŁTYK MA WIELE PROBLEMÓW, KTÓRYCH PRZYCZYNĄ JEST CZŁOWIEK

03.10.2021
AMBASADORZY ZMIAN. OLGA SARNA: BAŁTYK MA WIELE PROBLEMÓW, KTÓRYCH PRZYCZYNĄ JEST CZŁOWIEK

Poznajcie pasjonatów, aktywistów, ludzi, którym zależy! W cyklu "Ambasadorzy zmian", przedstawiamy inspirujące osoby, które uświadamiają nam negatywne zmiany jakie zachodzą w środowisku na skutek działalności człowieka i próbują im przeciwdziałać. Tym razem na pytania o problemy i rozwiązania dla Bałtyku odpowiada Olga Sarna, Prezeska Fundacji Mare, jedynej organizacji pozarządowej w Polsce, której działania skupiają się wyłącznie na ochronie ekosystemów morskich, ze szczególnym naciskiem na ochronę ekosystemu naszego rodzimego Morza Bałtyckiego. Miłej lektury!

artystyczna biżuteria ORSKA biżuteria damska
Olga Sarna, Prezeska Fundacji Mare / fot. Piotr Szafran


Czy Bałtyk jest brudnym morzem?

Olga Sarna: Bałtyk boryka się z wieloma problemami i podobnie jak większość zbiorników wodnych na świecie jest zanieczyszczany z wielu różnorakich źródeł, bezpośrednio lub pośrednio wynikających z działalności człowieka. Te "brudy” to między innymi wszelkiego rodzaju plastik. Zarówno ten jednorazowy, czyli np. butelki, sztućce, kubki czy niedopałki papierosów, wyrzucane przez nas na ziemię, w piasek lub bezpośrednio do wody, jak i ten wielokrotnego użytku, stosowany np. w rybołówstwie w formie sieci, lin czy innych narzędzi połowowych, które na skutek zdarzeń losowych, takich jak sztormy lub podwodne zaczepy, mogą zostać zagubione i utracone w wodzie. Wpływ tego rodzaju zanieczyszczeń na ekosystem morski jest gigantyczny i w wielu aspektach jeszcze nieznany.

Co jest największym zagrożeniem dla Bałtyku?

Nie ma jednego "największego” zagrożenia. Bałtyk, jak każdy ekosystem, jest siecią powiązań pomiędzy różnymi czynnikami. Każde zagrożenie w swój sposób wpływa na funkcjonowanie całego ekosystemu. Weźmy na przykład zmiany klimatu, których wpływ na Bałtyk już w tej chwili jest bardzo odczuwalny. Podnosząca się temperatura wody prowadzi do wysłodzenia i zmniejszania ilości tlenu, co w rezultacie wpływa chociażby na stan stad takich ryb jak dorsz, które są rybami chłodno i tlenolubnymi, przez co w obecnych warunkach nie są w stanie rozmnażać się tak jak kiedyś.

Kolejną kwestią związaną ze zmianami klimatycznymi jest podnoszący się poziom wód, którego nie zatrzymamy, ale możemy spowolnić. Jednakże konieczne jest jak najszybsze rozpoczęcie działań w tym zakresie. Kolejnym poważnym problemem jest plastik, spływ zanieczyszczeń z przemysłu i rolnictwa (powodujący eutrofizację wód, a co za tym idzie obfitsze zakwity glonów i powstawanie martwych stref), czy też wraki z paliwem i broń chemiczna będące pozostałością po I i II wojnie światowej.

Co to znaczy zrównoważone rybołówstwo?

To przede wszystkim takie rybołówstwo, które w jak najmniejszym stopniu wpływa na ekosystem morski i nie zaburza jego równowagi, pozostawiając stada ryb w dobrym stanie – to znaczy w takim, który pozwala, aby dane stado mogło się rozmnażać, a populacja w kolejnych pokoleniach rosła. Poza samą kondycją stada, ważną kwestią jest to czy rybołówstwo minimalizuje wpływ połowów na ekosystem – tzn. jaki rodzaj narzędzi połowowych jest wykorzystywany, czy następuje przyłów innych gatunków itp. oraz czy posiada odpowiedni system zarządzania – tutaj brane pod uwagę jest także bezpieczeństwo ludzi pracujących na morzu oraz warunki pracy.

Niestety niewłaściwe zarządzanie rybołówstwem powoduje, że w wielu miejscach na świecie połowy prowadzone są w sposób niezrównoważony – przyznawane kwoty połowowe często przekraczają doradztwo naukowe i ryby są przeławiane, stosowane są niewłaściwe narzędzia połowowe, następuje niekontrolowany przyłów niechcianych gatunków oraz ssaków i ptaków. W skali globalnej aż 30 proc. światowych zasobów ryb jest przełowionych, a ok. 60 proc. jest poławianych na najwyższym możliwym poziomie.

artystyczna biżuteria ORSKA biżuteria damska
Sieci wyłowione z dna Bałtyku / fot. Olga Sarna

Wiele osób uważa rybę za zdrowszą alternatywę dla mięsa. Czy mogę bez obaw i wyrzutów sumienia zamówić świeżą rybę prosto z Bałtyku, zasiadając do obiadu w restauracji na polskim wybrzeżu?

To jest bardzo trudne pytanie. Chciałabym móc odpowiedzieć: wybieraj ryby certyfikowane, ale w tej chwili na polskich wodach Bałtyku takowych nie mamy. Mam nadzieję, że niedługo to się zmieni, jak już wiesz, jesteśmy w procesie certyfikacji. Na pewno bardzo ważnym jest, by mieć świadomość tego, co jemy i nie dać nabijać się w butelkę. Przez cały ubiegły rok Bałtyk był zamknięty, nie było w ogóle połowów komercyjnych m.in. dorsza, a mimo to banery reklamowe w każdej knajpce i smażalni krzyczały, że tu zjesz "świeżą rybę prosto z Bałtyku”, a w karcie królował dorsz. Jakim cudem? A takim, że jedliśmy dorsza atlantyckiego, a nie bałtyckiego. Albo inny przykład. Ulubioną rybą nadmorskich restauratorów jest halibut, a tymczasem on nawet nie występuje w Bałtyku. Jeśli masz ochotę na rybę wybieraj szprotę. To chyba najlepszy wybór, ze wszystkich gatunków ryb żyjących w Bałtyku ten jest w najlepszym stanie, jego populacja nie jest zagrożona.

Rybołówstwo to jest temat, który przeciętnego Kowalskiego interesuje mało, by nie powiedzieć wcale. Ale jest obszar, który bezpośrednio dotyka każdego z nas. Porozmawiajmy zatem o odpadach. Ile plastikowych odpadów rocznie trafia do Bałtyku i co się z nimi zazwyczaj dzieje?

Plastikowe odpady są znajdowane wszędzie, od Arktyki po Antarktydę, od powierzchni po samo dno. Niestety nie mamy na tę chwilę dokładnych danych, ile odpadów trafia do Bałtyku, ale w skali globalnej szacuje się, że każdego roku do mórz i oceanów trafia od 4,8 mln do 12,7 mln ton plastiku. Pomimo braku dokładnych danych wiemy i widzimy, że ten problem dotyka również Bałtyku. Szacuje się, że ponad 60 proc. odpadów morskich znajdujących się w Morzu Bałtyckim i jego plażach to różnego pochodzenia plastik.

Plastik nie ulega rozkładowi, a jedynie rozdrobnieniu do coraz to mniejszych cząsteczek (tzw. mikroplastiku), które są mylone przez stworzenia morskie takie jak ryby ptaki czy ssaki z pokarmem. Następnie wracają także do nas w łańcuchu pokarmowym – i to nie tylko w rybach, ponieważ cząstki mikroplastiku w ostatnich latach zostały odnalezione także w miodach, soli czy wodzie pitnej. Nieznany jest jeszcze wpływ tych cząstek na nasze zdrowie, ale zapewne przekonamy się o nim na przestrzeni najbliższych kilku lub kilkudziesięciu lat.

Oprócz plastiku jednorazowego, czy też sprzętu połowowego, niezwykle ważnym, a często pomijanym problemem są niedopałki papierosów, potocznie nazywane petami, które stanowią ponad 50 proc. jednorazowych plastikowych śmieci znajdowanych na bałtyckich plażach. Palacze często nie zdają sobie sprawy, że filtry papierosów wykonane są z octanu celulozy, a więc plastiku, który może rozkładać się nawet 10 lat. Filtry papierosów nie ulegają biodegradacji, a jedynie fotodegradacji, co oznacza, że ulegają rozpadowi na małe kawałeczki w obecności promieniowania UV. Średnia roczna konsumpcja papierosów w Polsce to aż 45 miliardów! Szacuje się, że ok. 60 proc. z nich jest bezmyślnie wyrzucana na ziemię i docelowo spłukiwane przez deszcz wędrują do morza, stanowiąc gigantyczne zagrożenie dla ekosystemu morskiego i żyjących w nich stworzeń.

W 2017 i w 2020 roku wraz z kilkoma organizacjami rybackimi zorganizowaliście akcję oczyszczania dna morskiego Bałtyku. Co tam znaleźliście?

W 2017 roku akcje poszukiwawcze prowadzone były równocześnie przez jednostki zrzeszone z pięciu polskich organizacjach rybackich wzdłuż całego polskiego wybrzeża. W projekcie udział wzięło ponad 500 łodzi rybackich o długości do 12 metrów. W ramach działań oczyszczających wyłowiono łącznie blisko 147 ton odpadów z Bałtyku.

W latach 2020-2021 w kolejną edycję projektu zaangażowało się aż dziewięć polskich organizacji rybackich. Przez okres 16 miesięcy rybacy wyłowili łącznie ponad 160 ton odpadów. Przeważającą część stanowiły utracone narzędzia połowowe – liny i sieci rybackie, a także opony oraz różnego rodzaju plastik (butelki plastikowe, wiadra, małe połamane fragmenty plastiku nieznanego pochodzenia). Z ciekawszych znalezisk wyłowiony został także dron, rower i mała lodówka. Znaleziono także liczne fragmenty połamanych desek surfingowych.

Co się potem stało z tymi rzeczami? Czy można je ponownie wykorzystać?

Pracujemy nad tym aby znaleźć sposób na ponowne wykorzystanie tych materiałów – szczególnie sieci rybackich. Niestety na tę chwilę w Polsce nikt się tym tematem nie zajmuje. Pomimo tego, że prowadzone były od wielu lat liczne projekty wyławiania sieci, niestety na tym się kończyły – na wyłowieniu, a następnie składowaniu lub utylizacji. Dążymy jednak do tego aby sieci były poddawane recyklingowi zgodnie z zasadami gospodarki cyrkularnej. To znaczy także, aby nie były jedynie domieszką w produktach (tak jak wygląda to w przypadku większości produktów "z recyklingu”), tylko stanowiły 100 proc. produktu końcowego, który będzie produktem wytrzymałym i wieloletnim, ale także takim, który będzie mógł być poddany naprawie lub po raz kolejny recyklingowy, bez konieczności dodawania nowego surowca. Mamy nadzieję, że w tym roku uda się nam to osiągnąć.

artystyczna biżuteria ORSKA biżuteria damska
fot. Aneta Sarna

Jakim największym wyzwaniom przyjdzie nam wszystkim, którym zależy na Bałtyku, stawić czoła?

Symulacje naukowców wskazują, że do 2100 roku temperatura wody w Bałtyku ociepli się o 2–4°C, przy jednoczesnym zmniejszeniu pokrywy lodowej o 50–80 proc. Opady na północy mogą wzrosnąć o ~30 proc., tym samym powodując zwiększony dopływ zanieczyszczeń z lądu oraz zmniejszając poziom zasolenia. W 2018 roku, grono międzynarodowych naukowców opublikowało artykuł wskazujący Morze Bałtyckie jako swoisty wehikuł czasu, który może posłużyć do badania konsekwencji i łagodzenia przyszłych perturbacji przybrzeżnych na całym świecie, ze względu na wyjątkowe połączenie wczesnej historii silnej i międzysektorowej presji antropogenicznej, prowadzącej do degradacji ekosystemu oraz wczesnego wdrożenia transgranicznego zarządzania środowiskiem w celu rozwiązania tych problemów.

Tak więc konieczne jest przede wszystkich prowadzenie badań, monitoring oraz podejmowanie działań prewencyjnych, pod kątem wszystkich zagrożeń – plastiku, wraków, broni, spływu zanieczyszczeń, zmian klimatycznych i innych.

artystyczna biżuteria ORSKA biżuteria damska
Akcja sprzątania bałtyckich plaż / fot. Alka Murat

Co każdy z nas może zrobić, by pomóc lub przynajmniej, nie szkodzić?

Ważne jest, aby pamiętać, że każdy z nas w Polsce, bez względu na to, gdzie się znajduje ma wpływ na Bałtyk, ponieważ aż 99,7 proc. powierzchni naszego kraju leży w zlewni Bałtyku. Możemy nie być obojętnymi, możemy uczyć się, edukować innych, zwracać uwagę na destrukcyjne zachowania (takie jak wyrzucanie śmieci na ziemię, w tym niedopałków papierosów, spuszczanie w toalecie produktów higienicznych i farmokologicznych itp.). Ponadto na pewno niezwykle istotne jest ograniczenie zużycie plastiku do minimum, segregacja i używanie wtórne. Warto wybierać certyfikowaną żywność ekologiczną, do produkcji której używa się mniej nawozów, a także ekologiczne i naturalne środki czystości. Duży i istotny wpływ ma także ograniczenie konsumpcji mięsa.

Zachęcam także do wspierania organizacji społecznych zajmujących się ochroną mórz i oceanów. Mam tu na myśli zarówno wsparcie finansowe (poprzez darowizny czy na przykład przekazanie 1 proc. podatku), jak i rozpowszechnianie treści edukacyjnych. Im więcej osób nas wspiera oraz mówi o zagrożeniach dla Bałtyku i tym co robimy, aby go chronić, tym więcej możemy zdziałać i tym większą ilość osób zarazić naszą miłością do morza.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów